- LEW zwołał naradę:
- Zebraliśmy się tu wszyscy…
A żaba przedrzeźnia:
- Zieplaliśmy siem tu fsiyscy.
- Khm, khm, Zebraliśmy się tu…
- Zieplaliśmy siem tu…
- Zielone, z wyłupiastymi oczami wooooooon z lasu!!!
A na to żaba:
- Krokodyl, s*********!!!
Tym nietypowym akcentem rozpoczyna się dział z humorem strażackim
Potraktujcie powyższy dowcip jako szeroko pojętą metaforę lub daleko posuniętą analogię… do kapitana i drużyny strażackiej ![]()
Zamieszczone poniżej dowcipy są zebrane z różnych ogólno dostępnych serwisów.
Życze uśmiechu od ucha do ucha
Zapraszam wszystkich do współpracy!! Jeżeli znasz dowcip o strażakach, którego nie ma na stronie poniżej to wyślij go na meila bakumisiasty@interia.pl a zostanie on zamieszczony wraz z aneksem że pochodzi od Ciebie. 
- Do płonącego budynku przyjeżdża straż pożarna. Lokatorzy stoją na dachu i wzywają pomocy. Występuje dowódca i krzyczy, ludzie ratujcie się jakoś sami bo my nawet drabiny nie mamy. Znalazł się jednak jeden wielki strażak, który zaproponował żeby tych co się boją zrzucać z dachu, a on ich będzie łapał. Rzucili kobietę złapał, rzucili dziecko złapał, rzucili Murzyna strażak się odsunął. Murzyn plask na ziemię, a ten krzyczy: – Spalonych nie rzucajcie!
- Japoński strażak : Sikutu sikutam
- Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka na śpiewaczkę pyta profesora:
-Czy mój głos ma jakieś szanse?
-Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!- Ojciec strofuje synka:

- Ile razy ci mówiłem żebyś nie bawił się zapałkami, bo możesz spowodować pożar!
- Ja się wcale nie bawię, chcę zapalić papierosa …
- Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu :
- Znowu wracasz o trzeciej!
- Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz…
- Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu! - Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia:
- Mamo, choinka się pali!
- Tyle razy mówiłam: nie mówi się pali, tylko świeci.
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą!!! - Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport:
Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć. - Po pożarze, który strawił pół wsi, pogorzelcy zgłaszają się do firmy ubezpieczeniowej po odbiór odszkodowania. Przychodzi także Fąfara.
-Przecież pana chałupa nie spaliła się!
-Zgadza się, ale kto zapłaci za mój strach? - Wróżka siedzi nad szklaną kulą obok mężczyzny i przepowiada:
-Widzę przed panem buchające żarem życie! Będzie się pan wspinał wyżej niż wszyscy…Widzę piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy…
-To dla mnie nic nowego, przecież jestem strażakiem! - Ziewająca solenizantka nie jest zadowolona z tego, iż goście zasiedzieli się u niej zbyt długo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi słuchawkę, przez chwilę słucha, po czym odkłada ją i oznajmia:
-Dzwonili ze straży pożarnej. Mówili, że w w domu któregoś z was wybuchł pożar. Niestety, nie dosłyszałam u kogo… - Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki. Strażacy wyskakują z niego i…nic nie robią! Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta:
-Dlaczego nie lejecie?!
-Nie lejemy, bo nie ma drzewek… - Fąfarę wyrzucono z wojska za pijaństwo i po jakimś czasie został strażakiem. W krótkim czasie awansował i został dowódca drużyny strażackiej. Któregoś razu wóz strażacki dowodzony przez Fąfarę wezwano do gaszenia pożaru. Strażacy przybyli szybko na miejsce i zaczynają rozwijać wąż strażacki. Jak zwykle podpity Fąfara wydaje rozkaz:
-Przerwać ogień!!!
Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w łóżku żony:
-Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy słychać przerażony męski głos:
-Meble! Ratujcie meble!- Dwaj kibice piłkarscy rozmawiają ze sobą:
-Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar!
-To straszne! I jak to się skończyło?
-Dobrze, nasi wygrali!
Fąfara spędza noc w hotelu. Nie może zasnąć, bo wciąż przeszkadza mu jakiś hałas. Dzwoni więc do recepcji.
-Proszę wybaczyć-mówi recepcjonistka- ale nie można wymagać od straży, aby jeszcze ciszej gasiła pożar.- Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki:
- Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje gaszenia, nic nie mogę na to poradzić.
Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega mówi:
- Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są wolne!
- Tak, ale to pali się domek mojej teściowej. - Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania.
- Proszę zacisnąć zęby! – krzyczy znosząc ja w dół po drabinie.
- W takim razie musimy wrócić na górę, zostały na półce w łazience! - Sąsiedzie, czy wasze konie palą papierosy?
- A gdzie tam!
- No to stajnia wam się pali! - Strażacy Ochotnicy chcieli sobie założyć okiestrę dentą. Postanowili zaprosić dyrygenta na jedną ze zbiórek. Po przedstawieniu dyrygentowi całego pomysłu dyrygent mówi:
- Muszę was sprawdzić. 1 pytanie: kto wie czym sie różni fortepian od skrzypiec?
Z ostatniego rzedu podnosi sie reka.
- Słucham – mówi dyrygent.
- Fortepian sie dłużej pali!

- Ojciec strofuje synka:
